W najnowszym orzeczeniu Sąd Najwyższy przypomniał fundamentalną zasadę prawa zobowiązań: dla skutecznego dochodzenia zwrotu pożyczki nie wystarczy sama umowa. Kluczowe jest realne wydanie pieniędzy pożyczkobiorcy – fizycznie do jego rąk lub na jego rachunek bankowy. Z perspektywy prawa nie można żądać zwrotu świadczenia, które nie zostało spełnione.

Spór o pożyczkę w małżeństwie – kto faktycznie otrzymał środki?

W sprawie, którą rozpatrywał Sąd Najwyższy (sygn. akt I CSK 2783/23), powódka dochodziła zwrotu pożyczki udzielonej małżonkom. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie oddalił powództwo względem żony, uznając, że nie doszło do przekazania jej pieniędzy ani fizycznie, ani w jakiejkolwiek innej formie umożliwiającej jej swobodne dysponowanie środkami. Pożyczka została w całości przekazana mężowi i przeznaczona na działalność prowadzoną przez niego w ramach spółki cywilnej. Żona nie miała dostępu do środków ani żadnego wpływu na ich wykorzystanie.

SN: Sam podpis na umowie nie oznacza odpowiedzialności

Powódka zaskarżyła wyrok, powołując się na art. 41 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, który pozwala wierzycielowi żądać zaspokojenia roszczenia z majątku wspólnego małżonków, jeśli dług został zaciągnięty za zgodą drugiego małżonka. Twierdziła, że skoro żona podpisała umowę, powinna odpowiadać solidarnie z mężem.

Sąd Najwyższy nie podzielił tej argumentacji. Wskazał, że choć dla ważności umowy pożyczki nie jest konieczne fizyczne przekazanie pieniędzy, to jednak dopiero realne wydanie przedmiotu pożyczki powoduje powstanie obowiązku jej zwrotu. Jeśli więc środki zostały wydane tylko jednemu z pożyczkobiorców, a drugi nie miał możliwości nimi dysponować, nie można przyjąć, że doszło do skutecznego przekazania pożyczki również temu drugiemu.

Co istotne, SN wskazał również, że w sprawie nie miało zastosowania art. 41 § 1 k.r.o., ponieważ przed wydaniem wyroku przez sąd I instancji małżonkowie byli już prawomocnie rozwiedzeni, a zatem majątek wspólny przestał istnieć.

Praktyczne wnioski dla pożyczkodawców

Sędzia Artur Grajewski z Sądu Okręgowego w Warszawie, komentując orzeczenie, wyraził z nim dezaprobatę, podkreślając, że zgodne działanie pożyczkobiorców powinno skutkować wspólną odpowiedzialnością. Niemniej dla zabezpieczenia interesów pożyczkodawców warto zadbać o odpowiednie dokumentowanie przekazania środków. W szczególności warto:

  • uzyskać pokwitowanie odbioru środków od każdego z pożyczkobiorców;
  • przelać środki na wspólny rachunek bankowy małżonków;
  • zawrzeć w umowie wyraźne postanowienie o solidarnej odpowiedzialności za zwrot pożyczki;
  • rozważyć uzyskanie poręczenia cywilnego od drugiego małżonka lub weksla in blanco, podpisanego przez oboje.

W praktyce oznacza to, że podpis małżonka na umowie pożyczki nie jest wystarczającą podstawą do żądania jej zwrotu, jeśli nie otrzymał on środków i nie mógł nimi rozporządzać.

Kancelaria Adwokacka Adwokat Radosław Krakowiak
ul. Świętego Leonarda 1/28
25-311 Kielce
Tel. 535 866 000
krakowiak.radoslaw@gmail.com

Porozmawiajmy - Zadzwoń